Skąd biorą się kolejne pogłoski o śmierci Kim Dzong Una?

Kim Dzong Un z córką Kim Ju Ae rozmawiają z urzędnikami na wystawie odzieży i obuwia. Za nimi rozstawiono manekiny ubrane w mundurki szkolne, kolorowe tornistry i błyszczące czarne buty dla dziewcząt i chłopców.
Podpis zdjęcia, Północnokoreańskie media państwowe opublikowały zdjęcia Kim Dzong Una wkrótce po tym, jak w sieci zaczęły krążyć plotki o jego śmierci
    • Autor, Laura Bicker
    • Stanowisko, Korespondentka BBC News w Chinach
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Gdy Kim Dzong Un pojawił się ostatnio w północnokoreańskich mediach państwowych, wyglądał na okaz zdrowia - mimo niedawnych plotek twierdzących, że zmarł na krwotok mózgowy.

Zdjęcia opublikowane w państwowej gazecie Rodong Sinmun pokazują, jak 42-letni dyktator wraz z córką zwiedzają wystawę odzieży i obuwia.

Ukazały się kilka godzin po tym, jak mieszkający w USA chiński dysydent oświadczył - nie podając dowodów - że Kim zmarł w śpiączce w pekińskim szpitalu.

Dla tych, którzy uważnie śledzą sytuację w Korei Północnej, podobne plotki są niemal codziennością. Jedno z najmniej przejrzystych państw świata stwarza podatny grunt dla spekulacji.

Źródłem najnowszych pogłosek jest Wanjun Xie, który przedstawia się jako przewodniczący zakazanej przez Pekin Chińskiej Partii Demokratycznej. Wcześniej Xie rozpowszechniał inne niepotwierdzone informacje, w tym spekulacje o śmierci chińskiego przywódcy Xi Jinpinga.

Xie twierdził, że Kim doznał poważnego krwotoku mózgowego i został przewieziony do Pekinu, gdyż Korea Północna nie była w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki medycznej.

Według jego słów ciało zmarłego dyktatora zwrócono potajemnie urzędnikom z Pjongjangu, którzy zataili jego śmierć.

Zdjęcia opowiadają jednak inną historię. Przedstawiają Kima oglądającego obuwie i odzież w towarzystwie córki, Kim Ju Ae, i zwyczajowej świty urzędników.

Choć nie sposób dokładnie stwierdzić, kiedy zostały zrobione, są inne powody, by wątpić w słowa Xie.

Gdyby stan zdrowia Kima nagle się pogorszył, prawdopodobnie wskazywałyby na to wydarzenia poza granicami Korei Północnej.

Chiny zaostrzyłyby najpewniej środki bezpieczeństwa na granicy, by przygotować się na potencjalne niepokoje lub napływ uchodźców. Mogłaby wzrosnąć również aktywność wokół północnokoreańskich misji dyplomatycznych. (Uciekinierzy z Korei Północnej często otrzymują informacje za pośrednictwem nieformalnych sieci wzdłuż granicy z Chinami.) Tym razem nic takiego nie miało miejsca.

Również przedstawiciele wywiadu Korei Południowej powiedzieli miejscowej agencji Yonhap, że nie słyszeli niczego, co potwierdzałoby słowa Xie.

Podobne fałszywe alarmy zdarzały się już wcześniej.

W 2020 roku znany uciekinier z Korei Północnej twierdził, że jest „w 99% pewien”, że Kim zmarł po operacji układu krążenia. Niedługo później dyktator pojawił się publicznie.

Skąd biorą się kolejne fale plotek? Jednym z powodów są obawy o sukcesję.

Rodzina Kimów rządzi Koreą Północną od trzech pokoleń - ale to, kto przejmie schedę po Kim Dzong Unie, jest mniej pewne niż w przypadku jego poprzedników.

Kim Ir Sen - dziadek obecnego lidera - przez dekady przygotowywał swojego syna, Kim Dzong Ila, do objęcia władzy. Przed śmiercią Kim Ir Sena w 1994 roku plan sukcesji był już szczegółowo opracowany.

Droga Kim Dzong Una do władzy była szybsza, ale bardziej niepewna. Po tym, jak Kim Dzong Il doznał w 2008 roku udaru, jego najmłodszy syn szybko awansował. Przed śmiercią ojca w 2011 roku uchodził już za przyszłego przywódcę.

Mimo to Kim Dzong Un spędził lata na konsolidacji władzy, pozbywając się rywali i innych postrzeganych zagrożeń.

Według południowokoreańskiego wywiadu możliwe, że przygotowuje na następczynię swoją córkę. Kim Ju Ae coraz częściej pojawia się na prestiżowych wydarzeniach i pokazach wojskowych.

Obserwatorzy szacują jednak, że córka Kima ma zaledwie 13 lat. Koreą Północną nigdy wcześniej nie rządziła kobieta. Kim Ju Ae nie została oficjalnie namaszczona na następczynię, a jej młody wiek mógłby ułatwić zadanie potencjalnym rywalom.

Niepewność w sprawie sukcesji to jedna z przyczyn, dlaczego plotki o stanie zdrowia Kim przyciągają tak dużo uwagi.

Kim Dzong Un wraz z córką Kim Ju Ae oglądają ubrane w płaszcze manekiny na wystawie. Za nimi stoi grupa ubranych w czarne mundury urzędników.
Podpis zdjęcia, Według wywiadu Korei Południowej możliwe, że Kim przygotowuje na następczynię swoją córkę Kim Ju Ae

Drugim powodem jest to, że plotki nie są zupełnie nieprawdopodobne.

Kim ma nadwagę i dużo pali. Narodowa Służba Wywiadowcza Korei Południowej wielokrotnie nadmieniała, że jego styl życia potęguje ryzyko chorób układu krążenia. W rodzinie Kimów zdarzały się też problemy z sercem i udary.

Poważna choroba lub śmierć dyktatora byłaby dużym wyzwaniem dla sąsiednich państw i szerszej społeczności międzynarodowej. Jakikolwiek nagły kryzys przywództwa stwarzałby perspektywę niestabilności politycznej i pytania o to, kto kontroluje program jądrowy Korei Północnej.

Czy walka o władzę skłoniłaby radykałów w Pjongjangu do agresywnych działań? Czy niepokoje mogłyby wywołać kryzys uchodźczy na granicy z Chinami? Te pytania niepokoją nie tylko Pekin i Seul, ale także Waszyngton, który rozmieścił w Korei Południowej około 28 tys. żołnierzy.

Agencje wywiadowcze uważnie obserwują Kim Dzong Una i przygotowują się na różne scenariusze.

Ponieważ reżim w Korei Północnej ściśle kontroluje dostęp do informacji, trudno jest weryfikować jakiekolwiek doniesienia. Stały kontakt z przywódcą ma jedynie wąskie grono osób.

Z uzyskaniem wiarygodnych informacji mają problem nawet zagraniczne agencje wywiadowcze. Wiele z publikowanych przez nie raportów i notatek używa ostrożnych sformułowań: ich autorzy piszą o niepotwierdzonych lub „wysoce prawdopodobnych" twierdzeniach.

Możliwe też, że sam reżim celowo rozpowszechnia mylące treści.

Dlatego trudno uwierzyć, że Wanjun Xie uzyskał dostęp do informacji o rzekomej śmierci Kima, które umknęły służbom wywiadowczym i innym zawodowym obserwatorom.

Możliwe, że chiński dysydent chciał zwrócić na siebie uwagę lub zawstydzić władze w Pekinie, podkreślając ich powiązania z Pjongjangiem.

Bez względu na motywy Xie nie jest pierwszą osobą, która wykorzystuje mgłę tajemnicy osnuwającą północnokoreański reżim.

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.

Edycja: Joanna Kozłowska