Czy użytkownik TikToka z Haiti wywołał zamieszki we Francji?

Protestujący stoi na barykadzie na Polach Elizejskich
Podpis zdjęcia, W Paryżu niektóre grupy wzniosły barykady na Polach Elizejskich
    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, Monitoring BBC
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Protesty przeciwko pogarszającej się jakości usług publicznych i rosnącym kosztom życia we Francji przerodziły się 17 października w przemoc. Spowodowały poważne zniszczenia mienia i zabytków.

W wyniku zamieszek rannych zostało ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków, a uszkodzonych zostało około 1 500 sklepów i punktów handlowych.

Ale czy to wszystko zaczęło się od użytkownika TikToka z Haiti?

Francuscy dziennikarze twierdzą, że zidentyfikowali blogera, który jako pierwszy wezwał do protestów przeciwko cenom paliwa we Francji – co było posunięciem nietypowym dla miłośnika piłki nożnej, który zazwyczaj publikuje posty z Karaibów. Jego wiadomość została szeroko rozpowszechniona w sieci, zdobywając miliony wyświetleń na TikToku i X w ciągu zaledwie kilku dni.

Protestujący korzystali również z innych platform, takich jak Telegram, Instagram i Snapchat, rozpalając na nowo dawną debatę we Francji na temat tymczasowego zakazu korzystania z mediów społecznościowych.

Wezwanie do zamieszek na TikToku

Ręka trzymająca iPhone’a z wyświetloną aplikacją TikTok.

Bloger z TikToka posługujący się pseudonimem „v2.95" jako pierwszy wezwał do protestów przeciwko cenom paliwa, które miały się odbyć 17 października, donosi prywatna francuska stacja telewizyjna TF1 w swoim reportażu śledczym. Apelował o to w filmie opublikowanym 7 września, na kilka dni przed pierwszymi manifestacjami uczniów we francuskim mieście Créteil 17 września.

„Czy nie jesteśmy w stanie zorganizować demonstracji, aby obniżyć cenę benzyny?", zapytał, zwracając się do „pokolenia Z".

„W normalnym świecie 1,60 euro (6,98 zł) za litr już doprowadzało nas do szału. Teraz kosztuje co najmniej 2,25 euro (9,82 zł)".

Młody mężczyzna zazwyczaj zamieszcza posty o piłce nożnej i nagrywa się na Haiti, gdzie walutą krajową jest gourde. Dwadzieścia pięć minut po opublikowaniu pierwszego klipu oficjalnie wyznaczył datę na 17 października.

„To sobota i są ferie, więc każdy może tam być," powiedział w filmiku, który miał 1,5 miliona wyświetleń i 4 000 komentarzy.

W kolejnych nagraniach bloger zamieszczał sprzeczne oświadczenia, raz dystansując się od protestów, a innym razem postępując odwrotnie. Według francuskiej firmy OSINT Sahar (zajmującej się wywiadem z otwartych źródeł), takie zachowanie „przypomina strategię" mającą na celu „maksymalizację zaangażowania".

Bloger nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Kolejne posty innych użytkowników TikToka na ten temat zostały wyświetlone łącznie 45 milionów razy, choć według firmy Sahar ogólny ton tych wpisów był raczej „lekki".

Z TikToka wiadomość szybko dotarła do X, który stał się jej główną platformą dystrybucji. Tylko trzy konta na X wygenerowały 5,8 miliona wyświetleń.

Popularny francuski serwis internetowy 20minutes.fr zacytował źródło policyjne, które stwierdziło, że media społecznościowe miały decydujący wpływ na mobilizację, zwłaszcza TikTok, który odegrał „bezprecedensową rolę przyspieszającą," a także Telegram, z którego korzystano zarówno przed zgromadzeniami, jak i w ich trakcie.

Według parlamentarnego kanału telewizyjnego Public Senat protestujący korzystali również z aplikacji do przesyłania wiadomości, takich jak Snapchat i Instagram, w celu geolokalizacji, zgłaszania obecności policji i zakupu materiałów pirotechnicznych za pomocą płatności niemożliwych do wyśledzenia.

Apele o ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych, aby ograniczyć skalę zgromadzeń

Strażacy gaszą pożar na Place de la République w Paryżu podczas marszu przeciwko rosnącym kosztom życia i złym warunkom w szkołach. Data zdjęcia: sobota, 17 października 2026 r.
Podpis zdjęcia, Podpalono kioski, pojazdy i budynki

Przewodniczący partii prezydenta Emmanuela Macrona Odrodzenie w parlamencie i jej kandydat w wyborach prezydenckich w 2027 r., Gabriel Attal, 19 października zasugerował zablokowanie platform społecznościowych na obszarach objętych protestami.

Media społecznościowe tworzą „punkty styczności" i sprzyjają zachowaniom naśladowczym wśród młodych ludzi, powiedział w wywiadzie dla komercyjnej stacji telewizyjnej RTL.

Podczas krótkiej kadencji Attala jako premiera w 2024 r. jego rząd zawiesił działanie TikToka na terytorium Nowej Kaledonii na Południowym Pacyfiku po tym, jak doszło tam do aktów przemocy w następstwie kontrowersyjnych francuskich zmian w prawie wyborczym.

Francuski Senat wszczął również w 2023 r. dochodzenie w sprawie TikToka w odpowiedzi na zamieszki, które nastąpiły po zabójstwie 17-letniego Nahela Merzouka przez funkcjonariusza policji na przedmieściach Paryża.

W zeznaniach przed Senatem w tym samym roku generalna inspektor sprawiedliwości Joëlle Munier stwierdziła, że media społecznościowe stały się dla młodych ludzi źródłem „potwierdzenia własnej wartości", a filmowanie aktów zniszczenia jest dla nich nawet ważniejsze niż same zniszczenia.

Przewodniczący senackiej komisji śledczej Mickaël Vallet podsumował tę postawę w następujący sposób: „Jeśli nie nagrywasz siebie, to nie ma sensu".

Francuski serwis technologiczny Frandroid zauważa jednak, że zablokowanie TikToka było łatwiejsze w Nowej Kaledonii, gdzie działa tylko jeden operator komórkowy, podczas gdy we Francji jest ich kilkudziesięciu. Ponadto Francja – w przeciwieństwie do Nowej Kaledonii – musi przestrzegać unijnej ustawy o usługach cyfrowych.

W rozmowie z parlamentarną telewizją Public Senat TV badaczka Laurence Allard stwierdziła, że zakaz korzystania z mediów społecznościowych byłby „niedemokratyczny". „W końcu sieci społecznościowe pozostają również przestrzeniami, w których wyrażane są postulaty i dokumentowane są wydarzenia," komentuje stacja.

Ślady zagranicznej ingerencji

Grupa protestujących, ci z przodu kopią i wybijają szklane drzwi i okna sklepu
Podpis zdjęcia, W kilku francuskich miastach doszło do grabieży, w wyniku których wyłamano drzwi wejściowe i okna

Francuska stacja komercyjna BFM TV poinformowała, że rosyjska sieć dezinformacyjna „Matrioszka" wykorzystała zamieszki z 17–18 października, rozpowszechniając nieprawdziwe informacje, aby przedstawić Francję jako kraj pogrążający się w chaosie.

W sieci krążyły fałszywe doniesienia, że podczas protestów zginęło 54 nauczycieli, że francuski rząd sfinansował zamieszki oraz że papież musiał przerwać swoją wizytę we Francji po atakach przeprowadzonych przez muzułmanów, podała stacja BFM TV.

Francuska agencja rządowa Viginum zidentyfikowała już ponad sto zagranicznych operacji wpływu wymierzonych w wybory prezydenckie w 2027 r., w tym te z udziałem Matrioszki i Storm-1516, dodał kanał.

Międzynarodowa grupa hakerów Anonymous stwierdziła w poście opublikowanym na X 18 października, że zamieszki mogą być częścią „skoordynowanej operacji hybrydowej z udziałem rosyjskich służb wywiadowczych, we współpracy z podmiotami powiązanymi ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem".

Francusko-irański dziennikarz Emmanuel Razavi powiedział The Times, że irańscy agenci od dawna utrzymują kontakty z grupami skrajnej lewicy we Francji i namawiali je do nagłaśniania sprawy palestyńskiej. Dodał, że to nie przypadek, że podczas jesiennych protestów widoczne były flagi palestyńskie.

Razavi stwierdził, że irańscy agenci są również podejrzani o płacenie bezrobotnej młodzieży za sianie chaosu w Paryżu.

Jak dodaje The Times, przedstawiciele władz oraz media powiązane z rządem w Iranie, Rosji, Chinach i Algierii zaprzeczyli zarzutom o ingerencję.

Jak podaje Financial Times, organy regulacyjne UE badają możliwe zagraniczne ingerencje w sieci oraz kampanie dezinformacyjne związane z zamieszkami, prowadzone przez konta prorosyjskie i skrajnie prawicowe, a także z Iranu i Algierii.

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.

Edycja: Marlena Zagórska