Hakerzy przejęli systemy chłodzenia w supermarketach. Jak podatne są inne technologie?

    • Autor, Shiona McCallum
    • Stanowisko, Starsza reporterka ds. technologii
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 2 min

Podejrzewany cyberatak zakłócił w tym tygodniu działanie lodówek i zamrażarek supermarketów w kilku państwach Europy. Wywołał też obawy o podatność innego sprzętu podłączonego do Internetu – od maszyn przemysłowych po sprzęty gospodarstwa domowego - na działania hakerów.

Do tzw. inteligentnych urządzeń należą lodówki, pralki i instalacje centralnego ogrzewania. Są podłączane do sieci, by ułatwić użytkownikom zdalne sterowanie. Jednak wszystkie urządzenia z dostępem do Internetu są potencjalnie narażone na działania osób o złych zamiarach.

Nie oznacza to, że hakerzy mogą łatwo przejąć nad nimi kontrolę. Duże marki dokładają zwykle wszelkich starań, by upewnić się, że ich technologie są bezpieczne.

Jednak w niektórych urządzeniach już wcześniej wykryto słabości. W 2015 roku badacze zademonstrowali, jak luka w zabezpieczeniach inteligentnej lodówki Samsunga może pozwolić osobom trzecim przechwytywać przesyłane dane.

Nie ma jednak dowodów na to, że listopadowe cyberataki brały za cel również sprzęty gospodarstwa domowego.

Ciaran Martin - były dyrektor generalny brytyjskiego Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC) - uważa, że producenci powinni robić więcej, by zapewnić bezpieczeństwo urządzeń z dostępem do sieci.

Radzi też konsumentom, by regularnie aktualizowali urządzenia i korzystali z uwierzytelniania wieloskładnikowego, gdziekolwiek to możliwe.

„Wiem, że to uciążliwe, ale zajmuje to tylko kilka sekund," mówi.

Od kwietnia 2024 r. brytyjskie prawo określa minimalne standardy cyberbezpieczeństwa, jakich muszą przestrzegać producenci niektórych urządzeń konsumenckich z dostępem do sieci. Wymagania dotyczą m.in. ochrony sprzętów hasłami i aktualizacji zabezpieczeń.

NCSC poinformowało, że współpracuje z międzynarodowymi partnerami i przedstawicielami branży, by dowiedzieć się więcej o niedawnych incydentach w supermarketach. Dodało, że nie ma informacji o żadnych atakach na urządzenia znajdujące się w Wielkiej Brytanii.

Jednak badacze z organizacji UK Cyber Defence zidentyfikowali ponad 800 urządzeń i systemów wykorzystywanych przez brytyjskich sprzedawców detalicznych - w tym systemów chłodniczych i zarządzania budynkami - do których można uzyskać dostęp za pośrednictwem publicznego Internetu.

Nie oznacza to koniecznie, że padną ofiarą hakerów. Są jednak narażone na ataki wykorzystujące słabe hasła lub luki w zabezpieczeniach.

Co z samochodami, elektrowniami i wodociągami?

Urządzenia podłączone do internetu są też wykorzystywane poza domem. Służą m.in. do zdalnego zarządzania maszynami przemysłowymi i pojazdami.

Ken Munro, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, przypomina o demonstracji z 2015 roku, gdy badacze zdalnie zhakowali Jeepa za pośrednictwem podłączonego do Internetu systemu rozrywki. Ich ustalenia pomogły poprawić bezpieczeństwo pojazdów.

„Na szczęście branża motoryzacyjna dostrzegła problem i go rozwiązała," powiedział.

Mobilne połączenia są też powszechnie wykorzystywane w elektrowniach i sieciach wodociągowych. Umożliwiają inżynierom zdalne zarządzanie systemami.

Munro powiedział, że brytyjskie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej zwykle dobrze radzą sobie z zabezpieczaniem tych połączeń. W różnych krajach świata panują jednak różne standardy.

Najbardziej martwi go bezpieczeństwo mniejszych, słabo finansowanych przedsiębiorstw użyteczności publicznej, które mogą polegać na starszym, mniej stabilnym sprzęcie.

Jak twierdzi Olivier Daloy, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa w firmie Zscaler, „każda fabryka lub sprzęt” podłączony do Internetu - od zakładów motoryzacyjnych po infrastrukturę energetyczną i transportową - jest narażony na podobne zagrożenia.

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.

Edycja: Joanna Kozłowska